|
BLOG
14 czerwca 2010, 09:29
Nadszedł "czas" debaty
Może to nienaturalny objaw, ale po tym jak „w ostatniej chwili” pojawił się na debacie Komorowski, nie zrobiło to na mnie wrażenia. Co tu dużo mówić, krzesło ze stolikiem czekało, prezentacja medialna gotowa, mały puderek na lico i Marszałek jak ta lala. Może to działa jak pusty talerz przy wigilijnym stole?
Cała debata, w jej formie i ograniczeniach czasowych nie poczyniła wyłomu. Nikt się nie wzniósł ponad, ani nie oświecił wyborców nowinką. Odpowiedzi na pytania to tylko dalsza część ulicznych i medialnych akcji kandydatów. Najsłabiej wypadł jednak Komorowski, który w "rój os" wszedł z hasłem "zgoda buduje", grał twardziela pewnego swojego sukcesu. Kaczyński niewzruszony atakami pana Marszałka potrafił uciec od trudnych pytań o in vitro i walutę Euro i to niewątpliwie było przekonujące, gdyż nie emanowało „ciemnogrodem” (jak chcieli by przeciwnicy). Brawo. Waldemar Pawlak również pokazał się z dobrej strony, widać ogromną różnicę w obyciu sprzed lat i tą niezależność od wojenki Polsko – polskiej. Również brawo. Pozostał poseł Napieralski i tu jest problem. Kandydat lewicy wypadł naprawdę ciekawie i gdyby nie bezsensowne ataki na IV RP (bo przecież Kaczyński się odżegnuje od takiej definicji ładu) i ostatnia prezentacja w tonie błagalnego apelu, to można by rzec, że był najciekawszym kąskiem dla wyborców. Organizatorzy debaty poniesieni fantazją przesadzili z „tym zabieraniem czasu”. Miało się wrażenie, że dyktat czasowy dominuje ponad treści przekazywane przez kandydatów. KOMENTARZE
1. 14 czerwca 2010, 10:55 Panie Rafale - jest tylko jeden mały problem - na drugim programie można było obejrzeć mecz Niemcy - Australia. Wielu, w tym ja również, przęłączyło progrma na dwójkę. gadających panów oglądamy od miesiecy i wszyscy wiemy co sobą reprezentują. A patrzenie na grę Niemców było wytchnieniem od jałowych sporów, chociaż w drugiej połowie to już raczej była masakra Australijczyków. 2. 14 czerwca 2010, 11:36 Dla mnie Napieralski wyszedł najgorzej w całej debacie, mówił najbardziej ogólnikami - po prostu rzucał maksymalnie kiełbasą wyborczą podobnie jak tutaj: http://cwiecekjan.dolnoslazacy.pl/3224,grzegorz_napieralski_vs_starsza_kobieta.html Nie zgodzę się, że nie było zaskoczenia - J. Kaczyński, który wyszedł moim zdaniem najlepiej ze wszystkich uczestników debaty wspomniał o powrocie do usatwy Wilczka. Ta deklaracja może być o tyle prawdziwa, że już za swoich rządów PiS odciążył podatkowo przedsiębiorców dzięki czemu weszli w kryzys z dużo większym kapitałem. Co do euro odpowiedział prawidłowo - można wejść wtedy kiedy będą na to odpowiednie warunki, aczkolwiek ja jestem temu całkowicie przeciwny. Dzięki temu, że mieliśmy złotówkę ni odczuliśmy tak bardzo tego kryzysu, a to dzięki jej elastyczności. Dobry przykład Słowacji był przytoczony gdzie z bodajże +7% PKBspadli do -5%. Drugi z kolei pod względem merytorycznym był o dziwo W. Pawlak. Całkiem niezła propozycja rozwoju wsi, a i jego wypowiedzi wpisują się w politykę zagraniczną prowadzoną do tej pory przez śp. L. Kaczyńskiego. PSL z Pawlakiem czują juz zmieniające się warunki, ponadto zgrzyta już w koalicji PO-PSL, także zastanawiałbym się czy czasem układ sił sie nie zmieni w sejmie i nie powstanie PiS i PSL. Będzie to rząd mniejszościowy, bądź zostaną rozpisane nowe wybory. Z drugiej strony W. Pawlak ma wiedzę, ale realizacja planów w praktyce i zarządzanie mu kompletnie nie idą co widać na przykładzie umowy gazowej z Rosją, którą totalnie świadomie lub nie spartolił. Dlatego bym go nie chciał na ministra gospodarki! Bronisław Komorowski wypadł i medialnie i merytorycznie najgorzej. Odpowiedzi bardzo ogólne, przypisał sobie dwa sukcesy rządu PiS - LNG i przejście Polski przez Kryzys. Co do in vitro to Kaczyński faktycznie trochę się wykręcił od odpowiedzi, z drugiej strony powiedział pośrednio o metodzie naprotechnologii, która ma taką samą skuteczność, jest zgodna z nauką Kościoła, jest znacznie tańsza i leczy niepłodność w porównaniu z in vitro, które nie leczy nie płodności (kobieta po in vitro nadal ma ten sam problem). Ponadto jeśli przyjąć zalożenie Napieralskiego i Komorowskiego o refundowaniu in vitro, to konsekwentnie powinna być taka refundacja na dom, samochód i inne dobra, króre "się przecież ludziom należą". A tak na prawdę jakby połączyć pewne rzeczy od J. Kaczyńskiego i J. Korwina Mikke to Polska na prawdę mogła by się stać silnym i normalnym krajem: - warto zobaczyć wszystkie 4 części - mówi m.in. o sądownictwie, podatkach itp. 3. 14 czerwca 2010, 12:06 moim zdaniem Napieralski wypada nieciekawie - iw spotach wyborczych i podczas wczorajszej debaty: mówi jakby wykuł tekst na pamięć. Pawlak rzeczywiście całkiem nieźle. Jeśli chodzi o Komorowskiego to jego nagłe zjawienie się jest kolejną gafą. Bo niby co to za zagrywka? Chciał wyjść na spryciarza? A może mamy uwierzyć, że faktycznie decyzję podjął w ostatniej chwili? Co tam sobie Komorowski nie zamierzał, to dał wyraźny sygnał, że bał się tej debaty i jedyne co wymyślił jego sztab, to cokolwiek nieczysta zagrywka. Oczywiście nijak się to ma do arystokratycznych ideałów, którymi Komorowski próbuje dodać sobie splendoru, raczej taki "cios znikąd" pasuje do zbójnika z maczugą. 4. 14 czerwca 2010, 13:58 Sama debata, nuda jak flaki z olejem... Ale za to w momencie, gdy usłyszałem o tym: http://www.tvn24.pl/-1,1660614,0,1,zawieszaja-program-lisa-bo-zaprosil-komorowskiego,wiadomosc.html to mnie zelektryzowało... Media niezależne ;) he he he... żenada, naprawdę... co z kraj. 5. 14 czerwca 2010, 14:18 Cytat: Sama debata, nuda jak flaki z olejem... Ale za to w momencie, gdy usłyszałem o tym:E tam, Komorowski byłby już drugi raz w ciągu 2-3 tygodniu u Lisa. Ileż agitki można?;) Ponadto trzeba zobaczyć czy będzie konsekwetna: "Telewizja Polska zawiesza poniedziałkową emisję programu publicystycznego Tomasza Lisa, w którym gościem miał być kandydat PO na prezydenta Bronisław Komorowski. Rzecznik prasowy TVP Stanisław Wojtera powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że niedzielna debata wyborcza zakończyła okres prezentacji poszczególnych kandydatów w programach publicystycznych telewizji publicznej. " I czy żaden kandydat do wyborów nie będzie występował w programach publicystyczynych. "Tyle, że już poniedziałkowe gazety cytowały Wojterę, który mówił, że "stacja już ponad tydzień temu postanowiła, że niedzielna debata kończy wyborcze debaty w TVP"." 6. 14 czerwca 2010, 15:18 @Petroniusz Nie jestem kibicem piłki nożnej, wolę boks, stąd może wybór jedynki :) A tak serio, to rzeczywiście nie warto tracić czas na takie efekciarskie seanse. W moim poście chciałem coś z debaty wydłubać, odnieść się...bez szaleńst i wybujałych analiz. 7. 14 czerwca 2010, 15:19 Cytat: Sama debata, nuda jak flaki z olejem... Ale za to w momencie, gdy usłyszałem o tym:Szymonie, jesteś niesprawiedliwy. Dlaczego tych trzech kandydatów miałoby być faworyzowanych w mediach publicznych? 8. 14 czerwca 2010, 15:24 @Jan Ćwięcek Napisałem, że Napieralski był najciekawszym kąskiem dla wyborców, swoich wyborców. To jeszcze, według mnie, za młody doświadczeniem polityk na eksponowane stanowiska, tzw.: głębokie wody. Ale to oczywiście moja opinia. Ciekawie się zaprezentował wizualnie, ale przełomu nie było. 9. 14 czerwca 2010, 15:27 @M.Mikurda Chciał wyjść na spryciarza? A nie wyszedł? Taki typowy gajowy, atak z nagła :))) Ale rzeczywiście do image arystokraty, nijak uniki Bronka się mają. 10. 14 czerwca 2010, 15:50 @Rafał na chwilę obecną - moim skromnym zdaniem - Komorowski tworzy sobie image pierdoły. Co ciekawe, spotkałem się z opinią (w jednym z programów publicystycznych), że to zamierzone, bo dzięki temu Bronek jest bliżej ludzi. 11. 14 czerwca 2010, 16:08 Cytat: @Jan ĆwięcekMusze przyznać, że owszem Napiralski zaprezentował się najlepiej ale tylko medialnie. Dobry ton głosu, płynna mowa, gładkie zdadnia - dlatego co niektórzy mogli dojść do wniosku, że wypadł najlepiej. Jednakże problem polega natym, że debata ma na celu wyłonienie najlepszego kandydata pod względem merytorycznym. 13. 14 czerwca 2010, 20:27 Panie Marku skąd ten cynizm? Taka jest rzeczywistość...polityczna :) 14. 14 czerwca 2010, 21:50 Ale czy wszyscy muszą się tą rzeczywistością fascynować ? Przecież to cyrk dla kretynów! 15. 15 czerwca 2010, 00:05 Cytat: Ale czy wszyscy muszą się tą rzeczywistością fascynować ?inteligentny człowiek nawet z cyrku dla kretynów wysnuje mądre wnioski 16. 15 czerwca 2010, 06:47 Cytat: inteligentny człowiek nawet z cyrku dla kretynów wysnuje mądre wnioskiAleż oczywiście ! Pod jednym warunkiem,że zdaje sobie sprawę z aktu bytności w cyrku a w rzeczywistości (realnej). Dyskusja na temat debat jest - moim zdaniem - dyskusją na temat "cyrku", np. stwierdzenie lepiej zaprezentował się medialnie. Co z tego,że obecny wybraniec Narodu prezentował sie medialnie niczym Tony Blair, gdy w rzeczywistości okazał się być po prostu bezbarwnym i niekompetentnym mądralą. 17. 15 czerwca 2010, 08:51 Pod jednym warunkiem,że zdaje sobie sprawę z aktu bytności w cyrku a w rzeczywistości (realnej).na tym portalu ta świadomość jest powszechna Co z tego,że obecny wybraniec Narodu prezentował sie medialnie niczym Tony Blair, gdy w rzeczywistości okazał się być po prostu bezbarwnym i niekompetentnym mądralą.a to już jest właśnie kwestia wyciągania wniosków 18. 15 czerwca 2010, 09:00 @M. Natusiewicz To nie jest fascynacja. Jest wybierany kandydat na Prezydenta Rzeczpospolitej, 38-mio milionowego państwa. To, że kandydaci są jacy są, i prezentują się jak prezentują jest rzeczywistością, która dotyczy Pana, mnie i każdego Polaka. Więc trzeba o tym mówić, może "cyrk dla kretynów" w końcu przestanie być cyrkiem i nie będzie dla kretynów. Na razie pozostało ubolewać, bo to że "dobrze wypadł medialnie" nie daje żadnej gwarancji poprawy polskiego bytu. I to właśnie o tym trzeba mówić, wytykać i dyskutować! 19. 15 czerwca 2010, 11:11 Cytat: @M. NatusiewiczChyba jednak wybieramy Prezydenta, a nie kandydata - to po pierwsze. A po drugie: śp. Stefan Kisielewski zwykł był mawiać, że herbata nie robi się słodsza od samego jedynie mieszania... Samo prezentowanie się nie czyni rzeczywistości... no, co najwyżej rzeczywistość medialną! No i wreszcie po trzeci: właśnie mówienie o cyrku dla kretynów może co poniektórym uświadomić, że coś jest nie w porządku z proponowanymi wyborami. Mój komentarz wywołany został troskliwym pochyleniem sie nad jednym z kandydatów. Kiedyś to się mówiło: szkoda atramentu, a dzisiaj chyba wypadałoby mniej poetycka: szkoda limitu kliknieć klawiatury... 20. 15 czerwca 2010, 11:46 " Co z tego,że obecny wybraniec Narodu prezentował sie medialnie niczym Tony Blair, gdy w rzeczywistości okazał się być po prostu bezbarwnym i niekompetentnym mądralą." O tym właśnie pisałem! "Jednakże problem polega natym, że debata ma na celu wyłonienie najlepszego kandydata pod względem merytorycznym." 21. 15 czerwca 2010, 13:15 Cytat: (...)Wie Pan, władza powinna być dobra! Ale czy jest? Podobnie z kandydatami. Liczy się całokształt, życiorys, dokonania, a nie chwilowy przebłysk medialnej "formy". Tu chodzi o nas a nie o to kto jest bardziej... od drugiego! I dlatego rozstrząsanie na temat debaty uważam za rzecz zupełnie nieistotną z punktu widzenia celu. Co z tego, że Kwaśniewski był bardziej błyskotliwy niż Wielki Elektryk! Czy potem świadczyć o tym miał fakt wsiadania do bagażnika... A i prezydentura tego drugiego też do świetlanych nie należy... Reasumując - po prostu uważam, że panowie sobie mogą podyskutować - o ile krótkie wypowiedzi "temat zadany" przez prowadzacego można nazwać dyskusją. Ale to temat na zupełnie inną dyskusję. To co widziałem to bezsensowna "młócka" niczym na ringu bokserskim... 22. 15 czerwca 2010, 15:34 Cytat: Cytat:Praktynie dyskusji pomiędzy kandydatami nie było, także nie powiedziałbym, że wystąpiła tzw. "młócka". Było bardzo mało czasu i w tym czasie najkonkretniej mówili Kaczyński z Pawlakiem. W tak krótkim czasie ogólnie da się mówić, jak się nie ma kompletnie nic do powiedzenia. Ponadto, ma Pan rację, od słów do realizacji jeszcze daleka droga. Mówią nadzieja matką głupich, ale zawsze matce można pomóc poprzez różne kampanie obywatelskiego nacisku i egzekwowania złożonych obietnic. Ludzie szybko zapominają o danych obietnicach i nie są specjalnie skłonni egzekwować w proteście złożonych obietnic. Dlatego nikt się realizacją obietnic nie przejmuje, a w nastepnych wyborach już nie pamięta co jego kandydat mu obiecał i głosuje nań z powrotem.(...)Wie Pan, władza powinna być dobra! Ale czy jest? Podobnie z kandydatami. Liczy się całokształt, życiorys, dokonania, a nie chwilowy przebłysk medialnej "formy". Tu chodzi o nas a nie o to kto jest bardziej... od drugiego! I dlatego rozstrząsanie na temat debaty uważam za rzecz zupełnie nieistotną z punktu widzenia celu. Co z tego, że Kwaśniewski był bardziej błyskotliwy niż Wielki Elektryk! Czy potem świadczyć o tym miał fakt wsiadania do bagażnika... A i prezydentura tego drugiego też do świetlanych nie należy... 23. 15 czerwca 2010, 15:58 M.Natusiewicz "Chyba jednak wybieramy Prezydenta, a nie kandydata - to po pierwsze." Racja :) DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
Odpust Paetza (28) Prawda i fałsz (22) KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |